• Wpisów:9
  • Średnio co: 59 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 18:59
  • Licznik odwiedzin:689 / 591 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiosna..cieplejszy wieje wiatr..

Pozdrowienia od koci mamy



a teraz zagadka . Kto jest na zdjęciach?






 

 
Przepraszam za nieobecność.
Czy ktoś tu jednak zagląda ??
Macie jakieś pytania/podpowiedzi odnośnie tematów?

Dzisiejszy post jest zabawny - szczególnie dla kotów.
Ale odpowiedź na pytanie czy da się wytresować kota brzmi TAK.
Oczywiście każdy zwierzak jest inny.
Jeśli pragniecie zaopiekować się małym futrzakiem to najlepiej zacząć go 'uczyć' od samego początku.
Oczywiście jeśli macie ogródek to jest to dużym plusem.
Mały kotek z chęcią chciałby poznawać świat. Dobrze jak jego Pancia jest w pobliżu. Wtedy mały kotek czuje się bezpiecznie i poznaje gdzie jest jego 'teren'. Każdy kot ma określony kawałek swojego podwórka. I jak to w życiu bywa trzeba się jego trzymać. Gdy jednak przekroczy teren innego kota, musi się mieć na baczności.
Ale nie każdy z nas ma owy ogródek a kotek musi zadowolić się terenem mieszkalnym. Przede wszystkim trzeba ciągle go dawać do kuwety aby się z nią oswoił. Wiadomo , że pierwsze dni są najgorsze ( nie zawsze będzie się załatwiał tam gdzie trzeba).
O dziwo koty zdecydowanie różnią się od psiaków.
Dla kota klaps nie oznacza tego , że zrobił coś złego.
Trzeba mu pokazać to co zrobił źle i być "mniej czułym".
Gdy kicia przychodzi na kolana odpychać ją od siebie.
To będzie karą za złe uczynki.
Zabawne ale działa.

Niektóre kicie uwielbiają jak się je czesze.
Jeśli od małego oswoisz ją/jego z szczoteczką dla kotów to zawsze Twoja kicia, będzie uwielbiała ta małą pielęgnację.

Zauważyłaś/eś , że gdy pogłaszczesz kicię za jakiś czas ona się myje (liże)
To dlatego ,że koty uważają , że my ludzie jesteśmy brudni. Koty czują się czyściejsze od nas dlatego muszą się (odkazić)


Gdy Twój nowy futrzak jest kotem i zaczyna się załatwiać (czytaj śmierdzi) udaj się do weterynarza. Młodego kocurka trzeba wykastrować.



Największy problem stanowią kocie pazurki. To fakt trzeba się zaopatrzyć w tzw drapaczki. Jeśli kot ma swoją przestrzeń na podwórku często będzie korzystał z drzew i ostrzył swoje pazurki. Gorzej z 'miastowymi' kotkami.
Często więc warto chodzić do weterynarza, by ten obccinał mu/jej pazurki.

DCN

Buuziaki Wasza kociamama




 

 
Pamiętaj aby zawsze mieć jakiś cel. Ten "cel"nie musi być duży może być nawet tyci malutki. Chodzi o to żeby zawsze sobie go wyznaczać a gdy już dojdziemy do owego celu ,musimy wyznaczyć sobie nowy.
Bo warto 'po coś' żyć !

powodzeniaaa

Wasza kocimama
 

 
Czasami dochodzę do wniosku , że zwierzęta mają więcej uczuć niż ludzie. Głównie w moich myślach pojawiają sie momenty w których kobieta i mężczyzna nie okazują sobie uczuć. My zwierzęta gdy chcemy się przytulać po prostu to robimy. Natomiast Wy , gdy pragniecie kogoś przytulić w Waszym umyśle pojawiają się myśli :
- czy nie pokażę mu/jej , że bardziej mi zależy
- niech on/ona zrobi to pierwsza/pierwszy
- nie chcę się narzucać.

Czy to nie jest straszne?
Wiecie ,że bocian gdy się zakocha jest przy swojej ukochanej aż do jej śmierci ?

Gdy chcemy coś zrobić w ludzkich umysłach za dużo pojawia się znaków zapytania.
W życiu najważniejsza jest dobroć i miłość nie zapominajmy.

Także kochani
Gdy kogoś kochacie to powiedzcie mu to.
Szkoda czasu na domysły bo życie jest za krótkie na złość , żal, gniew.

A jeśli w Twoim życiu nie ma osoby, która wypełnia Twoje myśli zachęcam do przygarnięcia zwierzaka , jeśli tylko masz ku temu sposobność i możliwości.

Wprawdzie nigdy nie ma kolorowo (czasami też psocę) ale każdy zwierzak rozpromieni Twoje dni i sprawi ,że na Twarzy pojawi się uśmiech ;-)





Kochaj mnie



karm mnie



i nie opuszczaj mnie


 

 
Witajcie kochani
Mam nadzieję , że weekend upływa Wam naprawdę miło.
Dzisiaj mam dla Was post o moim synku Tygrysie , który wcześniej Wam obiecałam.

W jednym z pierwszych postów wspomniałam , że mój syn to cały Borys (ojciec). Tak naprawdę wygląda identycznie jak on. Jeżeli chodzi o charakter to na pewno jest on baaaardzo leniwy.




Tygrysek był bardzo słodkim małym kotkiem



Tutaj mój Tygrysek już stawał się dużym kotkiem




A teraz najpopularniejsze zdjęcia mojego syna. Na nich jest w 100 % sobą




Odpoczywannie to jego pasja




urodzony model






Taki jestem przystojniak




Która kocica mi się nie oprze ?



Jednak w duchu Tygrys jest romantykiem













A tutaj zdjęcie typu
-no cześć Maleńka




ehh, zmęczony jestem






a tutaj ładnie pozuję












Ale najbardziej lubię patrzeć jak moje dzieci dorastają razem




wspominać jak byli mali





Zawsze razem





Brat i siostra

dwa inne światy







ale kochające się rodzeństwo aż do dzisiaj




Ogromny szacunek dla wszystkich matek.
Bycie 'mamą' to niezwykła ale trudna rola .
Ale wiecie co ?
Fajnie jest widzieć rodzeństwo, które tak się kocha.
Wiadomo , że często bywają sprzeczki ale 'we dwoje' zawsze raźniej.





Pozdrawiam Was serdecznie




Wasza koci mama
 

 
Ten post miałam przeznaczyć synowi Tygrysowi. Ale jak to mówią co się odwlecze to nie uciecze.
Ten Blog nie będzie dotyczył wyłącznie 'kociej mamy' ale również jej obserwacją . Patrzę z boku, słyszę wiele rozmów, wyciągam wnioski.

Dzisiejszy temat to Depresja.

Oczywiście nie jedna z nas może śmiało powiedzieć , że temat ten, jej nie dotyczy.
Pewnego dnia jednak spotkałam osobę , która była od zawsze wulkanem energii. Jeżeli coś się nie działo dla niej był to dzień stracony.
Ale jedna osoba sprawiała , że ta dziewczyna zwalniała swoje tempo życia. (pozwólcie , że 'ją'nazwę Wienia, jego 'Zu'
Zu był dla Wieni wszystkim. Szczęściem , które przyszło do niej niespodziewanie. Nie znam osoby , która ukradkiem nie zazdrościła im tego uczucia , którym się darzyli.
Jak to w życiu bywa, prędzej czy później trzeba pomyśleć o swojej przyszłości. Oboje poszli na studia ale do różnych miast.

Oboje się zagubili.
Czemu Wy ludzie niszczycie tak ważne rzeczy ?
Prawdziwą miłość ciężko się znajduje. Czasami potrzeba lat by ją odnaleźć . A ludziom wydaje się , że to uczucie zawsze powinno być takie jak na początku związku. Gdy owe 'uczucie' gaśnie to Wy, zamiast podlewać ten kwiatek, to wynosicie go na strych. Samotny kwiatek w ciemności usycha, pozbawiony choćby jednego małego promyka.

Wienia pomyślała :
- jak nie ten to inny.
Dni mijały a jej brakowało sił. Już nie bawiło ją oglądanie pewnego filmu bo zawsze oglądała go z 'Nim'
Unikała tych miejsc gdzie często razem bywali.
Zamiast zadzwonić, powiedzieć Zu , że go kocha,wolała napajać swoją urażoną dumę.
Wienia zawaliła studia. Szło jej naprawdę fatalnie a pewien wykładowca nie dawał jej spokoju. Dziewczyna straciła też swoją pracę, dzięki której mogła przebywać z ludźmi, których naprawdę lubi.
Wszystkim mówiła , że czuje się dobrze, że wszystko OK.
Dusza Wieni jednak była na skraju rozpaczy.

Kochani
1.Zróbcie listę rzeczy , które są naprawdę istotne. Jeśli mamy ukochane osoby róbmy wszystko żeby pielęgnować ten związek, by rozkwitał.
2. Wyznaczajmy sobie cele. Jeśli coś się nam nie uda pamiętajmy , że jest jeszcze parę dróg by do tego celu dotrzeć
3. Podkreślamy co jest dla nas ważne i WAŻNIEJSZE. To bardzo ważne !
4. Gdy jednak nie mamy kolorowo w życiu, zrób coś dla siebie. Łatwo jest wpaść w depresję przez maleńkie sprawy. Od takich się zaczyna. Na początku czujesz niechęć do siebie , która prowadzi na inne etapy. Nie pozwól na to !
5. Gdy nie masz bliskiej osoby, brakuje Ci kogoś zaadoptuj, przygarnij zwierzaka (czytaj kota)
Zwierzak da Ci duuuuużo miłości i ktoś będzie czekał każdego dnia na Ciebie.
6. Nie poddawaj się ! Walcz o siebie, walcz o to co kochasz


 

 
Witajcie!!!
Co u kociej mamy ?
A tęsknota... święta tak szybko minęły ;-(



Ale Nowy Rok - Nowe wyzwania.
Szczególnie te słowa słyszę każdego 01.01 odkąd sięgam pamięcią . Mianowicie moja Pancia ciągle w Nowym Roku mówi ,że chce zadbać o formę.
Niestety jakoś jej to nie wychodzi. Ale ciii , nie zdradźcie mnie proszę ! ;-)





Grunt to akceptacja siebie ! :-)
Ja zawsze mruczę do mojej Pańci:
- kochaj mnie , karm mnie i nie opuszczaj mnie ! ;-)

Czy te oczy mogą kłamać ?



noo może czasami..

Wiem , wiem to mój blog i ja jestem główną gwiazdą.
Ale opowiem Wam pewne ciekawostki o moim życiu.
Jak wiecie jestem koci mamą. wprawdzie nie mieszkam obecnie z Malinką i Tygrysem ale utrzymuję z nimi dobre relacje (staram się).

Dzisiejszy post przeznaczę dla mojej córki Malinki.
Gdy urodziłam moje kociątka , Pańcia podjęła decyzję mojej sterylizacji . Cieszę się , że doświadczyłam macierzyństwa . Z doświadczenia jednak Wam powiem , że dwie kotki w domu to wielka rywalizacja.
Nie ukrywam , że samej mieszka się lepiej.
Jedzenie tylko dla mnie i z nikim nie muszę się dzielić ;-)

Malinka była fizycznie podobna do mnie. No oczywiste jest to , że jestem piękniejsza ale jej również nie brak uroku.

Czyż nie była urocza ?




Moje małe kiciątko




Ależ ten czas leci. Pamiętam jakby było to wczoraj.

Czas szybko leciał a Malinka rosła jak na drożdżach.
Szczególnie upodobała sobie pewne łóżko




Widocznie było jej wygodnie bo często wymykała się z łóżka by móc tam spać.

Ja tam wolę spać w prawdziwym łóżku





Ale moja córka lubiła robić po swojemu




Z charakteru cały tata (Borys)



Nawet gdy była już dość duża dalej lubiła tam spać





Z czasem stała się bardzo łowną kotką (jak jej ojciec)





Całe dnie mogła spędzać na dworze




Lubiła robić mamie na złość



Ale koci instynkt ciężko opanować






Często nie brałam słów mamy do serca




Bujałam w obłokach




Ale zamiłowania do fotomodelingu odziedziczyłam po mamie




i jeszcze jedno





No ale bycie fotomodelką to ciężka praca i czasami trzeba odpocząć



o nie wiadomo kiedy czas dzieciństwa tak szybko przemija ...



a teraz Malinka wygląda tak :




Malinka to cały tata...
Ale jest cecha , którą odziedziczyła po mnie




ejjj nie mówiłam , że to lenistwo !!





Miałam na myśli urok osobisty !

Kocia mama szykuje już dla Was post o Tygrysku..
Ale teraz życzę Wam leniwego wieczoru ;-)



A już teraz zapraszam Was na mój fanpage. Prowadzę go z takim fajnym mrałkiem
https://www.facebook.com/Kocie-Sprawy-212536529082290/?ref=aymt_homepage_panel
 

 
Witajcie .
Jestem Fela. Mam X lat i jestem kocią mamą. Moja Pańcia często mówi do mnie "matka" - ale mi to nie przeszkadza.
Jeżeli chodzi o moje życie - z perspektywy ludzkiej z pewnością mam się bardzo dobrze. Karmią mnie gdy jestem głodna, dają pić, rozpieszczają.
Ale z mojego punktu widzenia różnie to bywa. Z założenia jestem zdania , że życie jest zbyt krótkie i trzeba się cieszyć każdą chwilą - jak ja. Ale Wy ludzie jesteście czasami bardzo zabawni.
Mój blog głownie będzie o mnie, moim życiu. Ale będę opisywała jak ja wszystko postrzegam. Wasz tok myślenia i rzeczy, które wydają mi się śmieszne.

PS.Mam kuzyna Brajana , którego fotki również pozwolę sobie tutaj zamieszczać. To naprawdę fajny kot !

Ale zacznijmy od początku. Moja Pańcia przygarnęła mnie gdy zostałam osierocona. Na początku nie było mi łatwo.





Szybko jednak pokochałam moją nową rodzinę.





Bylam rozpieszczona, dobrze karmiona. Dzieciństwo szybko mi upłynęło. Nie wiadomo kiedy, wyrosłam na piękną kocicę.





Pewnego dnia w naszym domku rodzinnym na wsi, wymknęłam się na dwór . Była piękna wiosna aż grzech było leżeć w domu. I wtedy go poznałam. Nazywał się Borys. Był naprawdę pięknym i ogromnym kotem. Nie jedna kocica marzyła o nim podczas popołudniowej drzemki.
Z początku myślałam ,że mnie nie zauważy. Miałam ksywkę 'domowa' - ponieważ należałam do tych domowych kotów. Borys większość swojego życia spędzał na wolności. Od czasu do czasu przychodził do domu swoich gospodarzy by napić się trochę mleka. W Borysie imponował mi jego talent łowiecki. Nie chwaląc się sama czasami poluję ale ten kot robił to znakomicie. I tak oto pewnej wiosny Borys zauważył mnie . Dzięki temu przeżyłam wiele upojnych chwil z Borysem. Sielanka jednak nie trwała długo. Zaszłam w ciążę. Tak bardzo bałam się reakcji Pańci i jej męża. Co najgorsze Borys mnie rzucił. Wybrał jakąś rudo-białą kotkę z podwórka.

O dziwo jednak Pańcia się mną zaopiekowała.
Sama nie wiem kiedy urodziłam Malinkę i Tygryska.




Malinka podobna była do mnie. Odziedziczyła te same kolorki





Niestety Tygrys miał kolory ojca. Za każdym razem patrząc na mego syna widziałam Borysa.


Na dziś to już wszystko.
Do zobaczenia niebawem kochani !

PS. Zimnoooo , mroźno, kocham kaloryfer i to ciepełko








Buziakii





Wasza kocia mama